Odchudzone mielone w sosie winno-pomidorowym

image

W dzisiejszym wpisie chciałabym pokazać Wam, że aby zdrowo się odżywiać nie trzeba rezygnować z ulubionych dań kuchni polskiej i jak w prosty sposób, zamieniając produkty uczynić masakrycznie tłuste i ciężkie danie – lekkim, pożywnym i zdrowym. Kotlety pochodzą z Naszej, rodowej kuchni. Jednak sos pomidorowy zaczerpnęłam z kuchni włoskiej. Sekretem Włochów jest ocet winny dodawany dla smaku i aromatu. Nadaje świetnej nuty całej potrawie :-).

Czytaj dalej →

Warzywa strączkowe – czy na pewno takie zdrowe?

straczki

Nieraz pisałam Wam o warzywach strączkowych w swoich przepisach. Często robię z tych produktów bazę do swoich ciast. Brownie z białej lub czerwonej fasoli widnieje w zakładce „śniadania”, używam też ciecierzycy, fasolki szparagowej i innych. Podawałam Wam zalety tych produktów, witaminy i minerały jakie zawierają. Wspominałam, że są dobrym źrodłem białka. I faktycznie tak jest! Jednak warto wiedzieć, że warzywa strączkowe mają także drugą stronę medalu. Wiele osób po spożywaniu ich cierpi na wzdęcia. Jak się okazuje, nie bez powodu! 

Czytaj dalej →

Szakszuka – orientalne tunezyjskie śniadanie

IMG_6911

Bardzo przypadło mi do gustu to danie kuchni orientalnej. Jest ono często w menu różnych dobrych restauracji izraelskich. Jak zwykle proponuję Wam, abyście pomysły z restauracji przenosili do swoich domów i cieszyli się smakiem przeróżnych potraw. Co tu dużo mówić… Szakszuka jest pyszna! Prostota zawsze się broni. Są to proste jajka sadzone w pomidorach. Sęk tkwi jednak w przygotowaniu i odpowiednim przyprawieniu potrawy. Jest to danie z patelni, a czas przygotowania DOBREJ szakszuki wynosi około 30 minut. Oczywiście można by było po prostu wrzucić jajka między pomidory i udusić – co zajęłoby 10 minut, ale to nie byłoby to samo. Składnikami można manipulować dowolnie, według własnego zapotrzebowania kalorycznego – w podanym przepisie do bilansu wliczamy tylko jajka i tłuszcz. Jeśli komuś brakuje węglowodanów, zawsze może szakszukę zjeść z dodatkiem pieczywa. 

Czytaj dalej →

Domowe masło orzechowe

IMG_0502Masło orzechowe uwielbiam dodawać do wszystkiego. Smaruje nim żytnią bułkę, chleb, omlet, dodaję do shake’ów i koktajli. Świetnym połączeniem jest także banan i masło orzechowe! Na moim blogu znajdziecie nawet w zakładce OBIADY przepis na kurczaka w maśle orzechowym (szczerze polecam). Jednak bardzo ciężko jest dostać masło orzechowe dobrej jakości. Na półkach sklepowych króluje głównie z orzeszków ziemnych – które tak naprawdę nie są orzechami, a roślinami strączkowymi powodującymi szkody w organizmie. Ale to jeszcze jest nic! Przeważnie upiększane jest olejami utwardzonymi najgorszej jakości oraz cukrem i solą. Wrrr! Dodatkowo cena takiego masła wraz z całym syfem nie należy do tych najniższych. A przecież masło orzechowe możemy zrobić w 15 minut w swoim domu!:-) Potrzebujemy do tego tylko blendera ze specjalną końcówką do siekania. Wszystko, co robione własnoręcznie zawsze smakuje o wiele lepiej od sklepowego. Dodatkowo jest całkowicie naturalne i to MY decydujemy o tym, co znajdzie się w środku. Swoje masło zrobiłam z nerkowców, wyszło pyszne. Jeżeli chcecie znaleźć masło orzechowe dobrej jakości w sklepie, szukajcie na BIO dziale. I pamiętajcie… to, że na maśle jest napisane, że nie zawiera soli i cukru – wcale nie oznacza, że jest to dobry produkt. Przede wszystkim czytajcie, czy nie ma w nim utwardzonych, palmowych tłuszczy oraz, czy nie jest zrobione z arachidowych orzechów. Nie dajcie się złapać;-)

Czytaj dalej →

Pierogi z wędzonym halibutem

IMG_0481Jeśli czytacie mojego bloga, z pewnością wiecie, że jestem miłośniczką ryb! Pomysł na dzisiejszy przepis powstał bardzo spontanicznie z dwóch powodów. Pierwszy: spróbowałam w restauracji pierogów z karpiem i bardzo mi posmakowały – to też stwierdziłam, że muszę przygotować w domu coś podobnego. Drugi: w mojej lodówce został kawałek ryby, któremu nie mogłam pozwolić się zmarnować! Muszę powiedzieć, że są to najszybsze w przygotowaniu pierogi jakie do tej pory lepiłam. Co do farszu- wystarczy tylko zdjąć skórę z ryby i pozbawić ją ości. W Halibucie zwykle jest to tylko kręgosłup – jednak dla bezpieczeństwa należy sprawdzić, czy nie ma w nim żadnych mniejszych ości. 

Czytaj dalej →

Czy przekraczasz próg leucynowy?

LEUCYNKA

Nie od dziś wiadomo, że za wzrost Naszych mięśni odpowiada białko oraz zawarte w nim aminokwasy. Nieumiejętni dietetycy lub niedokształceni trenerzy krzyczą, że po treningu jako pierwsze trzeba uzupełnić BIAŁKOOO! – co jest nie prawdą.  Na szczęście zdarza się to coraz rzadziej i powszechna wiedza dociera do coraz większej ilości odbiorców i osoby zdają sobie sprawę, że po treningu jako pierwsze należy uzupełnić cukry proste. Ale dzisiaj nie o tym. Chciałabym poruszyć kwestię tego ile powinno być minimum gram białka w posiłku, aby maksymalnie aktywować syntezę mięśni. Do tej pory modniejszym tematem była ilość przyswajalnego białka na posiłek: 30-40 g (wielu uważa, że użycie większej ilości często wiąże się z marnotrawieniem uwidaczniającym się później poprzez częstsze wizyty w toalecie). Czy tak jest? Aby to rozważyć napiszę w przyszłości oddzielny post :)

Czytaj dalej →

Białkowe placuszki pieguski z ciecierzycy


IMG_5939
Ostatnio moja podopieczna zwróciła mi uwagę, że blog składa się praktycznie ze słodkich przepisów. Faktycznie coś w tym jest!:) Analizując… Wynika to z faktu, że w okresie zimowym bardzo szybko robi się ciemno i kiedy jest pora obiadowa – dawno nie mam światła do zrobienia dobrego zdjęcia. Jestem raczej fotografem amatorem w posiadaniu jedynie lustrzanki, bez dodatkowego profesjonalnego sprzętu. Moje pierwsze śniadanie często jest białkowo-tłuszczowe, jednak na drugie obowiązkowo muszę zjeść coś z owocami. Czy to omlet, naleśniki lub też placuszki. Na szczęście to, co powiedziała moja podopieczna było komplementem, ponieważ moje wypieki podobno smakują Wam baardzo:). I mnie to cieszy! Dlatego ku motywacji wrzucam Wam kolejny słodki przepis – tym razem na ekstra placuszki z ciecierzycy. Miały być wegańskie, jednak musiałam dodać do nich jajko. Ciecierzyca ma tak sypką strukturę, że sama woda nie była w stanie jej odpowiednio skleić i ciasto rozsypywało się:(. Na pocieszenie oprócz borówek wrzuciłam do nich kostkę pokrojonej drobno gorzkiej czekolady i… PLACUSZKI SMAKUJĄ JAK PIEGUSY!

Czytaj dalej →

Puszysty omlet z pomarańczą i kremem kokosowym

Untitled-2

Jestem zwolenniczką tego, co sezonowe. Mam świadomość tego, że pomarańcze nie rosną w Polsce, tylko są sprowadzane, mimo to – katuję je przez okres zimowy na okrągło. Prawie tak jak w lecie truskawki, ale i tych zamroziłam sobie na zapas kilka paczuszek. Do tej pory miałam problem z pomarańczą w omlecie, ponieważ jej kwaśny smak pasował mi jedynie do czekolady, której aktualnie mam powyżej dziurek w nosie. Wymyśliłam jednak unikalne rozwiązanie i odkryłam, że pomarańcz pasuje do neutralnego wg. mnie KOKOSA;-). Smaki fajnie się przegryzają i wyszło wyśmienicie – nie za słodko, tylko w sam raz. Jesteście ciekawi? Zapraszam!

Czytaj dalej →

Trening cardio na czczo

CARDIO

Trening cardio stał się modny jakiś czas temu i budzi mnóstwo kontrowersji. Zarówno ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Przypisuje się mu większą ilość spalonej podskórnej tkanki tłuszczowej, tzw. tłuszczu opornego. Ludzie chcąc zapewnić sobie jak najlepsze efekty w możliwie najkrótszym czasie są w stanie zrobić wiele dziwnych rzeczy, ale czy trening cardio na czczo faktycznie jest aż tak efektywny? Czy warto zrywać się przed pracą i bez śniadania po to, aby przebiec kilka km? Tego dowiecie się z poniższego artykułu.

Czytaj dalej →

Grillowany tuńczyk z aromatycznym pesto pistacjowym

IMG_0082Przestawiam Wam przepis na moje ulubione pesto. Klasyczne jest z bazylią, jednak to, o którym piszę to zielony sos, ale z roszponki. Różni się od standardowego także brakiem parmezanu, a zamiast orzeszków pinii dałam pistacje. Wyszło pysznie! Pesto poznałam, kiedy moja babcia przywiozła z Włoch słoiczek. Poza podstawowymi składnikami, pełny był jednak złych tłuszczy i wypełniaczy. Tak jest do dziś. Trudno znaleźć w sklepie dobrej jakości pesto, nawet kiedy wybierzemy to z lepszej półki cenowej. Przygotowanie pesto z mojego przepisu zajmuje około 5 minut i jest o wiele tańsze. Uwielbiam jeść je ze stekiem z tuńczyka, idealnie jednak pasuje rownież do grillowanego kurczaka, indyka lub makaronu.

Czytaj dalej →